Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa państw członkowskich Unii Europejskiej

          Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa to wyodrębniona część drugiego filaru Unii Europejskiej. Na początku funkcjonowania obejmowała tylko wspólne działania tzw. miękkie aspekty bezpieczeństwa opierając się głównie na dyplomacji bez udziału sił militarnych. W 1999 roku ogłoszono utworzenie Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, w której dodano aspekty związane z: wojskiem i obronnością.

         Głównym założeniem funkcjonowania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, (jako części wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony) jest samodzielne reagowanie państw członkowskich na sytuacje kryzysowe bez szkody dla działań innych organizacji jak NATO przy użyciu środków: militarnych, gospodarczych oraz politycznych. Powołano w ramach funkcjonowania II filaru UE wojskowe instytucje, dzięki którym możliwa jest kontrola polityczna oraz strategiczne dowodzenie; siły szybkiego reagowania Unii Europejskiej będą wspierane przez lotnictwo i marynarkę oraz jednostki mobilne (utrzymanie tych jednostek będzie możliwe przez rok w liczbie 50-60tys. żołnierzy w regonie konfliktu). Powstanie takiego korpusu militarnego jest zapoczątkowaniem nowej, jakości integracji europejskiej pod względem bezpieczeństwa militarnego wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej.

            Artykuł 17 Traktatu o Unii Europejskiej wprowadza pojęcie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa obejmującej: „wszystkie kwestie, które dotyczą bezpieczeństwa Unii, do czego należy także stopniowe określanie wspólnej polityki obronnej”. W zakresie stosunków zewnętrznych państw członkowskich wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa dotyczy arcytrudnych spraw międzynarodowych, ponieważ odnosi się do zapewnienia suwerenności krajów. Podczas Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ustalono, że wszystkie kraje będące w Unii Europejskiej zobowiązują się do: współpracy i wzmacniania politycznej solidarności. Dzięki temu rozwiązaniu wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa obejmuje humanitarne zadania w zakresie:

– ratownictwa,

– przywracania i utrwalania pokoju w sytuacjach kryzysowych.

          Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa nie wyklucza bilateralnej współpracy z organizacjami typu NATO (Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego) bądź ONZ (Organizacji Narodów Zjednoczonych) przy jednoczesnym poszanowaniu indywidualnych polityk obronnych i zapewnieniu wywiązania się z zobowiązań członkostwa w NATO lub ONZ. Państwa członkowskie Unii Europejskiej będące jednocześnie członkami Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych zobowiązani są do:

– obrony interesów i stanowiska Unii Europejskiej,

– zgodnego działania w bieżących sprawach Unii Europejskiej,

– informowania państw członkowskich o aktualnych sprawach Unii Europejskiej.

Źródło:

Łoś-Nowak T., Polityka zagraniczna Unii Europejskiej, [w:] Integracja europejska, red. K.A, Wojtaszczyk, Warszawa 2006

Tałasiewicz M., Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa, http://www.zpsb.pl/uploads/jean_monnet/wspolna%20polityka%20zagrani , 30.08.2017.

Autor: Paulina Walas.

 

Obozy jenieckie Przytoczna, Lubikowo – nieznane fakty – relacje świadków

          W okresie II wojny światowej naziści utworzyli około 12 tysięcy obozów i więzień. Do niewoli wzięto około 18 milionów osób z 30 krajów. Część z nich była jeńcami wojennymi. Trafiali oni do obozów koncentracyjnych lub obozów jenieckich. Takie obozy znajdowały się również w okolicach Międzyrzecza, znanego głównie z Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Jeden z większych kompleksów obozowych wybudowany został w miejscowości Przytoczna (Prittsch kreis Schwerin a/D). Jeńców obserwowali często robotnicy przymusowi skierowani do niemieckich gospodarstw. Jedną z takich osób był Bernard Gałecki, który w 1967 roku zeznawał w tej sprawie jako świadek przed Prokuraturą Powiatową w Gorzowie Wielkopolskim. Gorzowska prokuratura prowadziła wówczas śledztwo z ramienia Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.

            Bernard Gałecki pracował w gospodarstwie rolnym Johanesa Matzke. Pracowali z nim również Roman Lejman oraz Ukrainka Nadia Timoszenko. Nadia w pewnym okresie zginęła bez wieści, wg świadka być może została zamordowana przez Niemców, ponieważ była oskarżona o porzucenie dziecka. Dziecko to miała mieć prawdopodobnie z gospodarzem rolnym, u którego pracowała. Mężczyzna ten po śledztwie przeprowadzonym przez gestapo, został wysłany na front wschodni. Kontakt z gospodarzami nie urwał się. Żona gospodarza prowadziła po wojnie korespondencję z matką Bernarda Gałeckiego. Wynikało z niej, że przenieśli się oni do miejscowości Gross Bellic we wschodnich Niemczech. Obóz składał się z kilku baraków, otoczony był 2-3 metrowym płotem. Jeńcu tam przebywający ubrani byli w radzieckie mundury. Jeńcy często wysyłani byli w konwoju do mleczarni lub po plony do okolicznych rolników. Z zeznań świadka wynika, że posiadali obdarte ubrania i byli wygłodzeni. Kiedy jedna z Niemek o nazwisku Wideman próbowała dać jedzenie jeńcom, to pilnujący ich strażnik nakrzyczał na nią i całą sprawę zgłosił lokalnej policji.

           Inny świadek – Roman Lejman relacjonował, że pamięta dwa obozy jenieckie, w tym w jednym z nich znajdowali się Francuzi. Jeden z obozów znajdował się na terenie prywatnym w Przytocznej (prawdopodobnie Niemca o nazwisku Rospad), drugi nieopodal Lubikowa. W Lubikowie przebywali jeńcy radzieccy. Jeńcy w dzień mieli pracować w gospodarstwach rolnych, przy kopaniu rowów/okopów i innych pracach fizycznych w okolicy, a w nocy trafiać z powrotem za bramy obozu. Na przełomie lat 1943/1944 został utworzony trzeci obóz, tzw. wojenny, w którym przebywali żołnierze radzieccy. Obóz ten mieścił się pomiędzy miejscowościami Przytoczna i Goraj. Roman Lejman opowiadał prokuratorowi, że do tego właśnie obozu dowoził wodę. Nie było w nim baraków, jeńcy spali bezpośrednio na ziemi. Według Lejmana było tam około 1000 jeńców, a obozu pilnowali żołnierze raczej w podeszłym wieku. Często zdarzało się, że do obozu wraz z transportem wody i żywotności przemycano tytoń. Na terenie obozu prawdopodobnie nie było kuchni. Obóz był wielkości około 3-4 hektarów.

           Jak relacjonowała Łucja Klimann, zamieszkała w Goraju od 1912 roku, w sierpniu 1944 roku utworzono kolejny obóz pomiędzy wsiami Goraj i Nowiny. Mieli tam przebywać jeńcy włoscy, schwytani nieopodal międzyrzeckich fortyfikacji. Jej zdaniem mogło być ich nawet 2 tysiące osób. Obóz został zlikwidowany w styczniu 1945 roku, a jeńcy zostali wywiezieni w głąb Niemiec. W obozach zlokalizowanych w okolicy Przytocznej mieli znajdować się także Polacy. Tak relacjonował Kazimierz Paś, który był wówczas piekarzem w jednym z niemieckich przedsiębiorstw. Według niego obóz z polskimi żołnierzami znajdował się w miejscowości Dłusko (Lauske). Miało tam przebywać około 100 mężczyzn. Pracowali oni w pobliskich majątkach niemieckich. Pilnowani byli przez żołnierzy wermachtu. Z relacji Pasia oraz Lucji Weber (urodzonej w Goraju) wynika, że często wspólnie z Polakami pracowali także Włosi, których wg ich relacji było około 3-4 tysięcy.

Źródło: Archiwum IPN. Oddział w Poznaniu.

Autor: Paweł Gondek

Kto odpowiada w Polsce za zarządzanie kryzysowe?

Zgodnie z ustawą o zarządzaniu kryzysowym w Polsce pojęcie zarządzania kryzysowego rozumiemy, jako szereg działań organizacji administracji publicznej, które są elementem kierowania systemem bezpieczeństwa narodowego. Działania te polegają na:

– zapobieganiu występowania sytuacji kryzysowej, która wiąże się z działaniami natury lub człowieka,

– przygotowaniu infrastruktury krytycznej, niezbędnego sprzętu, wyszkolenia ludzi oraz opracowaniu planów reagowania kryzysowego

– reagowaniu podczas wystąpienia sytuacji kryzysowej w taki sposób, aby niwelować skutki oraz usunąć źródło kryzysu,

– przywróceniu do pierwotnego stanu po wystąpieniu sytuacji kryzysowej poprzez między innymi odbudowanie infrastruktury krytycznej.

Ostatnie wydarzenia w Polsce spowodowały wzmożone zainteresowanie wśród obywateli tematyką zarządzania w sytuacjach kryzysowych. Ogromne straty poniesione przez Polaków w wyniku nawałnic oraz wichur doprowadziły do rozgoryczenia społeczeństwa. Zbyt powolne działania rządu przyczyniły się do oburzenia społeczeństwa ze względu na opieszałość i brak decyzji chociażby odnośnie wykorzystania sił wojska polskiego. Zapis Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jednoznacznie określa, że na wniosek wojewody Minister Obrony Narodowej może zezwolić na wykorzystanie wojska w celach „wykonywania zadań z zakresu reagowania kryzysowego, stosownie do ich przygotowania specjalistycznego, zgodnie z wojewódzkim planem zarządzania kryzysowego”.

Niniejsza tabela przedstawia podział odpowiedzialności w trakcie zagrożeń kryzysowych w Polsce:

Segment organizacyjno – decyzyjny Segment organizacyjno – doradczy CENTRUM ZARZADZANIA KRYZYSOWEGO
Rada Ministrów Krajowy „rządowy” Zespół Zarządzania kryzysowego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
Minister spraw Wewnętrznych lub Administracji Resortowy zespół zarządzania kryzysowego na poziomie ministerialnym. Centrum Zarządzania Kryzysowego na poziomie ministerstwa
Wojewoda Wojewódzki zespół zarządzania kryzysowego Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego
Starosta Powiatowy zespół zarządzania kryzysowego Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego
Burmistrz lub Prezydent Gminny zespół zarządzania kryzysowego Gminne lub Miejskie Centrum Zarządzania kryzysowego

Segment to jednostki, które zajmują się planowaniem oraz koordynowaniem działań z zakresu zarządzania kryzysowego. Analizują i oceniają występującą sytuację kryzysową oraz przygotowują warianty działania i propozycje rozwiązań mających na celu zniwelowanie skutków.

Każde zjawisko, zagrożenie dla systemu bezpieczeństwa narodowego powinno być badane pod względem możliwości rozwoju zarządzania kryzysowego w Polsce. Poziom bezpieczeństwa Polaków związany jest z funkcjonowaniem oraz działalnością organizacji pozarządowych, podmiotów publicznych oraz organów władzy publicznej na każdym szczeblu.

Źródło: Ustawa z dnia 26 kwietnia 2007 roku o zarządzaniu kryzysowym (Dz. U. 2007 nr 89 poz. 590).

Autor: Paulina Walas

Anatomia kata

Nawiązując do niedawnej 73 rocznicy Powstania Warszawskiego, prezentuję sylwetkę Heinza Reinerartha – odpowiedzialnego za zbrodnie wojenne w okupowanej Warszawie.
Heinz Reinefarth urodził się w 1903 roku w Gnieźnie. Studiował prawo na Uniwersytecie w Jenie. Po ukończeniu studiów pracował, jako adwokat w Forst i Cottbus.
W wieku dwudziestu lat wstąpił do jednego z Freikorpsów, a w 1923 roku brał udział w Bambergu w przygotowaniach nazistów do puczu monachijskiego. Po dojściu Hitlera do władzy otrzymał 1268933 numer partyjny NSDAP. 17 grudnia 1932 roku wstąpił do SS. Równocześnie nadal prowadził praktykę adwokacką, broniąc bojówkarzy z SS i SA. 20 sierpnia 1939 roku Reinefartha zmobilizowano do Wermachtu, by brał udział w inwazji na Polskę, później na Belgię i Francję. W czerwcu 1940 roku otrzymał Żelazny Rycerski Krzyż, jako pierwszy spośród wszystkich członków SS. W roku 1941 brał udział w operacji przeciw ZSRR. Rok później został powołany do osobistego sztabu Himmlera. Jego postawa, jako żołnierza mogłaby dowodzić niezwykłej męskości i waleczności Reinefartha. Jednak to tylko wycinek prawdy o życiu człowieka wychowanego w dawnym sercu Polski – Wielkopolsce, w której to w 1943 roku pełnił funkcję Wyższego Dowódcy SS i Policji. Na ziemi, której plony dawały kiedyś jemu życie, prowadził akcje mające na celu przygotowanie do ostatecznej zagłady Żydów. Gdy w sierpniu 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie z okręgu poznańskiego i okolicy zorganizowano grupy bojowe, mające na celu wsparcie sił warszawskich w stłumieniu powstania. Wejście do akcji oddziałów Reinefartha spowodowało zapoczątkowało totalną zagładę mieszkańców Woli. Mordowano wszystkich – mężczyzn, kobiety, dzieci, chorych pacjentów szpitala na Woli oraz personel medyczny. Po rzezi Woli jego formacja przeszła na Stare Miasto, postępując z ludnością centrum stolicy w ten sam sposób. Reinefarth otrzymywał systematycznie i jednocześnie od razu parafował meldunki policyjne o egzekucjach.
30 września 1944 roku za te właśnie działania Reinefarth został, na wniosek Bacha-Zalewskiego, odznaczony Liśćmi Dębowymi do Żelaznego Krzyża Rycerskiego, który już posiadał. W październiku 1944 roku powraca do Poznania, skąd następnie został skierowany do Frankfurtu nad Odrą, gdzie dowiedział się o nominacji na Komendanta Twierdzy Kostrzyn. Kiedy Twierdza upadała pod naporem wojsk rosyjskich, wiele osób postanowiło ratować się na własną rękę. Aby temu zapobiec Reinefarth wprowadził surowy reżim. Wszystkich, których podejrzewano o tchórzostwo, rozstrzeliwano, albo wieszano na najbliższej latarni. Werner K. – świadek tych zajść, tak oto pisał w liście do prokuratury: „Widziałem kiedyś, jak wieszano pewnego feldfebla na słupie latarni. Żołnierza tego prowadzono publicznie przez miasto, a na piersiach miał zawieszoną tabliczkę mniej więcej z takim oto tekstem: zostałem powieszony, ponieważ dopuściłem się rabunków. Ręce miał związane na plecach. Na śmierć przez rozstrzelanie skazano też kobietę, która z nim mieszkała”. Terror przyniósł spodziewany efekt, bo żołnierze walczyli aż do końca, chociaż nazistowski burmistrz miasta Hermann Körner uważał, iż komendant Twierdzy i tak postępuje zbyt łagodnie w stosunku do żołnierzy, ponieważ nadal miały miejsce rabunki. Karl B., sędzia z Kostrzyna, stwierdził po wojnie, że wydano dwadzieścia kilka wyroków śmierci, choć nie wszystkie zostały wykonane. Sędzia, podobnie jak burmistrz, uważał, że Reinefarth nie zasługuje na sławę, jaką się cieszył w szeregach SS, gdyż „był zbyt miękką osobowością”. Po ewakuacji z Kostrzyna Heinz Reinefarth dostał się do niewoli niemieckiej za niewykonanie rozkazu obrony miasta do ostatniego naboju. W czasie narady na temat aktualnej sytuacji na froncie, która odbyła się 30 marca w kwaterze Führera, Hitler w milczeniu przyjął wiadomość o opuszczeniu Kostrzyna przez Reinefartha. Dwa dni później zdecydował postawić dowódcę Twierdzy przez sądem wojskowym za złamanie rozkazu. 1 maja 1945 roku, kiedy wieść o śmierci Hitlera stała się powszechnie znana, odroczono sprawę Reinefartha i wypuszczono go na wolność. Wolność ta jednak nie trwała długo, gdyż wkrótce trafił do niewoli amerykańskiej. Mimo, iż po wojnie zbrodniarz ten stanął przed sądem powołanym przez strony, które wygrały wojnę, został on uniewinniony. Władze polskie w latach 1946-1947 zwracały się do władz amerykańskich o przekazanie Heinza Reinefartha stronie polskiej, później tą samą prośbę kierowały do władz brytyjskich, które w czerwcu 1948 roku odmówiły ekstradycji, uzasadniając, iż nie może on być wydany stronie polskiej „ze względu na bezpieczeństwo”. To jednak nie koniec historii nazistowskiego oficera, którego losy skrzyżowały się również z losami Kostrzyna. Podobnie, jak wielu jego kolegów zbrodniarzy, którzy uciekli do Ameryki Południowej, także i Reinefarth przez pewien czas po wojnie żył w dostatku, wspomnieniami wspierając działania nazistów. Nie było tak od razu. Najpierw był człowiekiem biednym i wtedy to podzielił się ze swoją rodziną swoim poglądem, iż „nazizm go zawiódł”. Los jednak znów uśmiechnął się do kata. Za czasów rządów Adenauera został burmistrzem na wyspie Sylt. Ówczesne niemieckie prawo głosiło, iż dwadzieścia procent stanowisk urzędowych musi zostać zapełnionych osobami, które straciły wcześniej pracę na skutek tego, iż wcześniej były nazistami. Sprawa była na tyle groteskowa, że jeden z urzędników w dziesiątą rocznicę kapitulacji Niemiec nazistowskich, wykrzyczał publicznie: „powiedz mi, w którym obozie alianckim siedziałeś, a ja ci powiem, w którym urzędzie federalnym pracujesz dzisiaj”. Ocenę moralną i historyczną osoby Heinza Reinefartha (a także burmistrza i sędziego z Kostrzyna), jego kariery wojskowej i politycznej oraz wszystkiego tego, co działo się po wojnie, pozostawiam Tobie Drogi Czytelniku.

Źródło: http://www.info-pc.home.pl

Autor: Paweł Gondek

O nas

Bezpieczeństwo to jedna z naczelnych potrzeb człowieka. Każdy z nas boi się utraty życia, zdrowia, pracy, dóbr materialnych lub honoru. Niniejszy blog porusza problemy bezpieczeństwa publicznego, ochrony granic, bezpieczeństwa ekonomicznego oraz istotne kwestie związane z historią najnowszą.

Pasją Pauliny jest służba celno-skarbowa oraz psy pełniące służbę w formacjach mundurowych. Paulina odbyła liczne praktyki i staże w Izbie Celnej, Urzędzie Skarbowym, Oddziale Celnym i Urzędzie Celnym.  Obecnie zawodowo zajmuje się podatkami. Ukończyła Bezpieczeństwo Narodowe ze specjalizacją Bezpieczeństwo Portów Lotniczych oraz kurs z systemu podatkowego w Polsce. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu z zakresu ceł i podatków.

Paweł interesuje się ochroną granic, działalnością samorządu terytorialnego oraz strategią zarządzania w biznesie i jednostkach administracji publicznej. Ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Collegium Da Vinci oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Nauczyciel akademicki, coach, trener biznesu.